W telewizji i portalach informacyjnych często słyszymy o naszej marnej sytuacji geopolitycznej. Wojna trwająca tuż przy granicy, mocarstwa światowe wymuszające coraz większe zdobycze terytorialne oraz ilość spalonych – dosłownie i symbolicznie – mostów powodują siwienie włosów u wszystkich polityków starających się opanować ten chaos. Jednak pomimo niekomfortowo gorących wydarzeń na całym globie, czyha na nas zimne zagrożenie.

O ile potrafimy debatować na temat bezpieczeństwa naszego państwa, o stanie wojsk NATO czy Rosji, to zawsze zaskakuje nas jeden wróg. Data inwazji jest często przewidywalna – dwudziesty drugi grudnia. Ofensywa zimy zrzuca bomby w postaci mrozu i śniegu, a brutalny wróg skupia się głównie na obiektach cywilnych. Meteorolodzy i inni wszelkiej maści odpowiedzialni drapią się po głowach i zastanawiają niczym generałowie po wydarzeniach września 1939 roku – „Jak do tego doszło?”

Cała geopolityczna powaga ustępuje miejsca dobrze znanemu narodowemu rytuałowi: paraliżowi. Pociągi stoją, drogi zamieniają się w lodowiska, lotniska przepraszają, a samorządy rozkładają ręce, jakby zima była zjawiskiem egzotycznym, które niespodziewanie nawiedziło kraj położony w strefie klimatu umiarkowanego.

Kontrast jest uderzający. Państwo, które potrafi planować wieloletnie strategie bezpieczeństwa, negocjować kontrakty zbrojeniowe czy nawiązywać relacje z krajami na innych kontynentach przegrywa z opadem śniegu trwającym kilka godzin. Z pozoru wynika, że Polska posiada za mało zbrojenia, lecz w rzeczywistości naszym problemem jest niedobór soli drogowej. Jedynym zasobem, którym elity te i owe zawsze dysponują to lawina tłumaczeń i zbędnych wyjaśnień, dlaczego znów przegraliśmy.

Wniosek jest prosty – bycie potęgą to nie tylko silne wojsko, duża ekonomia czy budzenie strachu w innych, lecz najważniejsza jest kontrola nad sytuacją we własnym kraju. Chcemy być siłą regionalną, lecz każdy region w Polsce jest śliski i ośnieżony, utrudniając życie przeciętnemu człowiekowi, który ma stanowić o sile wspomnianej potęgi. Kiedy przyjdzie czas sprawdzić to całe zbrojenie w praktyce, to właśnie on będzie je zasilać. Więc na razie knujmy jak generałowie i zadajmy sobie pytanie – iloma dywizjami kieruje zima?


guest

0 Komentarze

© 2025 Dom Sąsiedzki Piecki-Migowo
Polityka prywatności