Studniówki, będące niegdyś przywilejem szkół elitarnych, dziś są kamieniem milowym na drodze wszystkich maturzystów. Czy pełnią jakąś inną funkcję poza byciem uroczystym przypomnieniem o tym, że za około trzy miesiące odpowiedzialność za dalszy kurs naszego marnego życia ponownie będzie leżała w naszych rękach? Możliwości przestaną pojawiać się przed naszym nosem i będziemy zmuszeni szukać sposobów na gospodarowanie swoimi pasjami i zainteresowaniami na własną rękę. Egzamin dojrzałości rozpoczyna się tuż przed maturą i trwa – przed nami mnóstwo okazji świadczenia i udowadniania naszej nienabytej w pełni dorosłości. Świadomi bądź nie, ruszymy przed siebie, początkowo udając, że wiemy dokąd, a później zabawimy się w ekspertów w dziedzinie życia, za którym nie jesteśmy w stanie nadążyć.

Oś czasu licealnego możemy podzielić na trzy etapy: sam początek, zlepek wydarzeń następujących po sobie przez trzy lata oraz końcówkę. Analizując zaprzeszłe lata, może nam się wydawać, że tak naprawdę mało się wydarzyło, mimo faktu, że czas dłużył się i dłużył.. Jest to zjawisko wynikające z ewolucji naszego mózgu. Jesteśmy zaprogramowani, aby zapamiętywać i reagować przede wszystkim na nowe bodźce, a pospolite i rutynowe czynności kategoryzować jako przelotne i nieistotne. Z tego powodu pierwsze doświadczenia są kluczowe w ustanawianiu naszej percepcji czasu. Jest to jednocześnie logiczne i niepokojące. Momenty nacechowane emocjami – przede wszystkim tymi pozytywnymi – zdają się uwieczniać w naszej pamięci. U niektórych może nasunąć się pytanie: jak dużo z naszego życia przeżyliśmy na marne, nawet o tym nie wiedząc, bo zapomnieliśmy? Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie, bo nie wiem, czego nie pamiętam. Zapomniałam – i wy też zapomnicie.

Paradoks polega na tym, że nabywanie doświadczenia w wybranej dziedzinie często bywa monotonne, a co za tym idzie – mało podatne na zapamiętywanie. Można by więc wnioskować, że eksperci oddają dużą część swojego czasu w zapomnienie, aby być wybitnymi. Nie jest to jednak do końca prawda. Jedną z rzeczy, która ich ocala, jest pasja. Sprawia ona, że każde doświadczenie – nawet powtarzalne – rejestrowane jest w kalibrze nowego.

To nie zdolności postrzegawcze są zabijane powtarzalnością, lecz nasza umiejętność wyrwania się z rutynowej codzienności. Dobrze spędzone lata liceum klasyfikowane są przez nabytą samosterowność w życiu, a nie przez wynik na maturze. Na co nam najwyższy wynik, jeżeli w kolejnych latach będziemy płynąć z nurtem? A wszyscy wiemy, co płynie z nurtem – według patrona XXLO.


guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

© 2025 Dom Sąsiedzki Piecki-Migowo
Polityka prywatności