Gospodarz klasy – określenie na przewodniczącego klasy, które wszyscy dobrze znają. Dla nas, Gdańszczan, całkiem naturalne słowo. W końcu każdy tak mówi, prawda?

Okazuje się jednak, że jest to regionalizm używany jedynie w Gdańsku i okolicach. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy, uważając gospodarza za w pełni normalną nazwę. Jak się okazało, na przykład w Bydgoszczy, uczniowie nie znają tego określenia, a pierwsze spotkanie z nim mieli w momencie, w którym zaczął ich uczyć pedagog pochodzący z Gdańska. Tak było w przypadku Natalii, która posłużyła mi za źródło informacji. Jest to bardziej w formie ciekawostki niż pracy naukowej, więc z pewnością istnieje pewien margines błędu.

Im dłużej się znamy, tym więcej odkrywamy różnic w języku, które często są zabawne i zaskakujące. Moim ulubionym typowo bydgoskim słowem jest ostrzółka, czyli temperówka. Jest to ciekawe, bo każdy region ma swoją nazwę na ten przedmiot, porównywalnie do ziemniaka, bulwy czy pyry.

Pierwszym, co zauważyłyśmy jest określenie na sen. W Gdańsku, do dzieci raczej mówi się „idź spać” lub „idź do spania”. Bydgoszczanie z kolei, mają na to bardzo ciekawe wyrażenie. Gdy jest już późno i należy iść spać, dzieci idą ziuziu. Brzmi jak przekręcenie słowa? Możliwe, jednak jest to autentyczne słowo używane w Bydgoszczy i okolicach.

Warto zwrócić uwagę na to, że oba miasta leżą na obszarach występowania innych dialektów. W przypadku Bydgoszczy jest to dialekt wielkopolski – dlatego właśnie niektórym słowom bliżej do gwary poznańskiej. Gdańsk jest miastem wielokulturowym, gdzie wielu mieszkańców pochodzi z różnych regionów Polski. Z tego względu nasz gdański dialekt jest mieszanką wszystkiego – podobnie jak na zachodzie kraju.

„[…] do tego wsypujesz 2 kopiate łyżeczki i mieszasz” tłumaczę, pokazując jak przygotować gorącą czekoladę, a Natalia mi przerywa pytając: „co to znaczy kopiate?”. Więc tłumaczę jej, że chodzi o łyżeczkę z nadmiarem, która nie jest płaska. Znowu okazało się, że mówimy na różne rzeczy inaczej. W Bydgoszczy mówi się, że łyżeczka jest z czubkiem. Proste i logiczne, ponieważ ma „czubek” na górze.

Wydaje się, że 200 kilometrów to niewiele – to jedynie półtorej godziny drogi pociągiem, a jednak mamy naszego gospodarza, bydgoską ostrzółkę, czy ziuziu. To tylko kilka z wielu słów, które się różnią między miastami. Lista tych, które sama zebrałam jest długa, a każdy dzień przynosi nowe spostrzeżenia i ciekawostki o pięknym polskim języku.


guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

© 2025 Dom Sąsiedzki Piecki-Migowo
Polityka prywatności