Czym właściwie jest PicMe?
PicMe to polska aplikacja społecznościowa stworzona po to, żeby pomagać ludziom poznawać nowe osoby w prawdziwym świecie.
Najprościej mówiąc, wykorzystujemy technologię do czegoś trochę przewrotnego: chcemy dzięki niej sprawić, żeby ludzie częściej odkładali telefon.
W klasycznych mediach społecznościowych najważniejsza część doświadczenia odbywa się na ekranie. Użytkownik przegląda treści, obserwuje innych, reaguje, pisze wiadomości i spędza kolejne minuty lub godziny wewnątrz aplikacji.
W PicMe telefon jest tylko narzędziem prowadzącym do spotkania.
Aplikacja ma pomóc zrobić pierwszy krok, odnaleźć ludzi otwartych na nowe znajomości i stworzyć sytuację, w której rozpoczęcie kontaktu staje się bardziej naturalne. Później najważniejsza część dzieje się już poza aplikacją, podczas prawdziwego spotkania.
Nie chcemy zastępować relacji technologią. Chcemy wykorzystać technologię do tego, żeby tych relacji powstawało więcej.
Aplikacja, której sukces zaczyna się wtedy, gdy użytkownik odkłada telefon
To jedna z najważniejszych różnic pomiędzy PicMe a klasycznymi produktami społecznościowymi.
Większość aplikacji konsumenckich projektowana jest wokół ekonomii uwagi. Liczy się czas spędzony przed ekranem, częstotliwość otwierania aplikacji, liczba interakcji i to, jak skutecznie produkt potrafi zatrzymać użytkownika.
My próbujemy odwrócić tę logikę.
Idealny scenariusz PicMe wygląda tak, że ktoś otwiera aplikację, dzięki niej trafia do innych ludzi, rozpoczyna spotkanie i po chwili przestaje potrzebować telefonu.
Wtedy technologia wykonała swoją pracę.
Nie chcemy być centrum życia społecznego użytkownika. Chcemy być pomostem prowadzącym do prawdziwego życia społecznego.
Aplikacja nie ma być centrum życia społecznego użytkownika. Ma być pomostem prowadzącym do prawdziwego życia społecznego.
To podejście jest fundamentem PicMe i jednocześnie innym spojrzeniem na przyszłość technologii społecznościowej. Produkt nie musi maksymalizować liczby minut spędzonych przed ekranem. Może maksymalizować liczbę sytuacji, w których ekran przestaje być potrzebny.
Problem nie polega na tym, że wokół nie ma ludzi
Żyjemy w największych i najbardziej połączonych społecznościach w historii.
Możemy w kilka sekund skontaktować się z osobą znajdującą się na drugim końcu świata. Mamy komunikatory, social media, grupy, aplikacje randkowe i praktycznie nieograniczony dostęp do innych ludzi.
A jednocześnie można mieszkać w centrum dużego miasta, codziennie mijać setki osób i przez wiele miesięcy nie poznać nikogo nowego.
Można mieć mnóstwo kontaktów w telefonie, a jednocześnie nie wiedzieć, do kogo spontanicznie napisać w sobotni wieczór.
Można być otoczonym ludźmi i nadal nie wiedzieć, kto z nich również chciałby kogoś poznać.
To właśnie ten paradoks był jednym z powodów powstania PicMe.
W dużych miastach nie brakuje ludzi.
Brakuje sytuacji, które dają im naturalny powód, żeby się poznać.
Najtrudniejszy jest pierwszy krok
Większość nowych relacji zaczyna się bardzo podobnie. Ktoś musi jako pierwszy powiedzieć „cześć”.
Problem polega na tym, że właśnie ten pierwszy krok często jest najtrudniejszy.
Nie wiemy, czy druga osoba chce rozmawiać. Nie chcemy przeszkadzać. Nie mamy pewności, czy przyszła sama, czy jest otwarta na nowe znajomości albo czy nasze podejście nie zostanie odebrane jako niezręczne.
Czasami nie brakuje odwagi. Brakuje po prostu kontekstu.
PicMe próbuje ten kontekst stworzyć.
Jeżeli ludzie znajdują się w tej samej przestrzeni i wiedzą, że inni pojawili się tam również po to, żeby kogoś poznać, duża część społecznej niepewności znika.
Aplikacja nie ma prowadzić rozmowy za człowieka. Nie ma też decydować, z kim powinien stworzyć relację.
Ma tylko ułatwić moment, od którego wszystko może się zacząć.
Strefy Spotkań PicMe
Jednym z najważniejszych elementów projektu są regularne Strefy Spotkań PicMe.
To otwarte i bezpłatne przestrzenie w miastach, do których można przyjść również samemu i poznać inne osoby znajdujące się tam w tym samym czasie.
Nie jest to klasyczny networking, speed dating ani zamknięta impreza wymagająca zebrania znajomych czy skomplikowanych zapisów.
Idea jest prostsza: stworzyć konkretny moment i miejsce, w którym osoby otwarte na nowe znajomości wiedzą o sobie nawzajem.
Można przyjść samemu. Nie trzeba wcześniej nikogo znać. Nie trzeba tygodniami pisać przez internet ani organizować całego wieczoru ze znajomymi.
Chcemy, żeby poznawanie nowych ludzi stało się czymś naturalnym, podobnym do decyzji o wyjściu na kawę, trening, spacer czy koncert.
Masz ochotę poznać nowych ludzi, wychodzisz do miasta i wiesz, że istnieje przestrzeń, w której inni przyszli dokładnie z tą samą intencją.
Miasto może być największą siecią społecznościową
Jedna z idei, które najbardziej lubimy w PicMe, jest bardzo prosta.
Największa sieć społecznościowa już istnieje. Jest nią miasto.
Mieszkają w nim ludzie, którzy często znajdują się kilka ulic od siebie, odwiedzają podobne miejsca, mają podobne zainteresowania, pracują w podobnych branżach albo są na podobnym etapie życia.
Prawdopodobnie wielu z nich świetnie by się dogadało.
Mimo to nigdy się nie poznają.
Nie dlatego, że nie chcą.
Po prostu nie istnieje naturalny mechanizm, dzięki któremu mogliby się odnaleźć.
PicMe chce stworzyć brakującą warstwę pomiędzy anonimowością dużego miasta a prawdziwą relacją.
Technologia może pokazać, że wokół nas znajdują się ludzie otwarci na kontakt. Później o wszystkim decyduje już prawdziwy świat: rozmowa, humor, energia, wspólne zainteresowania i to, czy po prostu dobrze czujemy się w swoim towarzystwie.
Prawdziwego człowieka nie da się sprowadzić do profilu
W technologii coraz częściej próbujemy przewidywać nasze wybory.
Algorytmy wiedzą, jakiej muzyki prawdopodobnie będziemy słuchać, jaki film może nam się spodobać, co kupimy i jakie treści zatrzymają naszą uwagę.
Podobne podejście zaczęło dotyczyć również relacji.
PicMe wychodzi jednak z założenia, że nie każdą wartościową znajomość da się przewidzieć.
Czasami osoba, z którą świetnie się dogadujemy, nie wygląda na papierze jak ktoś, kogo wybrałby dla nas algorytm.
W realnym spotkaniu pojawiają się rzeczy trudne do zamknięcia w danych: ton głosu, sposób żartowania, kontakt wzrokowy, energia, spontaniczność i naturalna chemia.
Dlatego technologia w PicMe ma zwiększyć prawdopodobieństwo spotkania, a nie decydować za człowieka, kto powinien być dla niego ważny.
Najlepszym algorytmem relacji nadal pozostaje prawdziwe spotkanie.

Dlaczego po studiach poznawanie ludzi staje się trudniejsze?
W dzieciństwie i młodości nowe znajomości często powstają niemal automatycznie.
Szkoła, studia, akademik, zajęcia dodatkowe, wyjazdy i wspólne grupy regularnie umieszczają ludzi w tych samych przestrzeniach.
W dorosłym życiu ten mechanizm zaczyna zanikać.
Kończą się studia. Zmieniamy pracę. Przeprowadzamy się. Część znajomych wyjeżdża. Inni zakładają rodziny. Zmieniają się priorytety i sposób spędzania czasu.
Potrzeba nowych relacji jednak nie znika.
Brakuje tylko naturalnych środowisk, w których nowe znajomości mogłyby regularnie powstawać.
PicMe chce stworzyć właśnie takie środowisko dla dorosłego życia.
Nie jako zamknięty klub czy wydarzenie dla jednej konkretnej grupy, ale jako otwartą przestrzeń dla osób, które po prostu chcą poznawać ludzi.
PicMe nie jest tylko dla osób samotnych
Chęć poznania nowych ludzi nie oznacza automatycznie samotności.
Można mieć świetnych przyjaciół i nadal być ciekawym nowych osób.
Można być w związku i chcieć rozbudować swoje grono znajomych.
Można być bardzo społeczną osobą, ale właśnie przeprowadzić się do nowego miasta.
Można znać wiele osób, ale od lat funkcjonować w podobnym środowisku i mieć ochotę poznać kogoś zupełnie spoza swojej bańki.
Dlatego PicMe nie definiuje ludzi poprzez brak relacji.
Znacznie bardziej interesuje nas otwartość na nowe.
To może być student, młody profesjonalista, osoba zaczynająca życie w nowym mieście albo ktoś, kto mieszka w nim od lat i po prostu lubi poznawać ludzi.
Nowe miasto jest łatwe do poznania. Trudniej znaleźć w nim swoich ludzi
Przeprowadzka do nowego miasta może być ekscytująca.
Technologia sprawiła, że bardzo szybko potrafimy odnaleźć się w nowym miejscu. W kilka minut możemy znaleźć mieszkanie, restaurację, siłownię, przejazd, wydarzenie czy miejsce na wieczorne wyjście.
Znacznie trudniej znaleźć ludzi, z którymi można z tych wszystkich rzeczy korzystać.
Można znać najlepsze miejsca w mieście i jednocześnie nie mieć jeszcze własnego środowiska.
To jeden z obszarów, w których PicMe może mieć szczególnie duże znaczenie.
Skoro technologia potrafi powiedzieć nam, gdzie zjeść, gdzie spać i jak dostać się na drugi koniec miasta, dlaczego nie miałaby również pomagać odnajdywać ludzi, którzy chcą kogoś poznać?
Samotność nie zawsze jest widoczna
Współczesna samotność nie musi oznaczać całkowitej izolacji.
Można mieć pracę, aktywne social media, dużo kontaktów w telefonie, znajomych i pełny kalendarz, a mimo to nie czuć silnej lokalnej społeczności wokół siebie.
Można codziennie rozmawiać z wieloma osobami, ale nadal nie mieć poczucia, że jest do kogo spontanicznie zadzwonić.
Dlatego jednym z ważnych wyzwań współczesnych relacji nie jest wyłącznie liczba kontaktów.
Znacznie ważniejsza jest liczba okazji do prawdziwego spotkania.
PicMe chce takich okazji tworzyć więcej.
Nie poprzez mówienie ludziom, że powinni być bardziej społeczni, ale poprzez stworzenie konkretnego miejsca, czasu i kontekstu, w którym mogą rzeczywiście kogoś poznać.

Social media miały być social
Pierwotna obietnica mediów społecznościowych była niezwykle mocna.
Internet miał pomagać ludziom być bliżej siebie, odnajdywać znajomych, tworzyć społeczności i poznawać osoby o podobnych zainteresowaniach.
Z czasem coraz większa część social mediów zaczęła jednak koncentrować się nie na relacjach, ale na treściach, algorytmach, zasięgach i walce o uwagę.
Coraz częściej obserwujemy ludzi zamiast ich poznawać.
PicMe chce wrócić do bardziej podstawowego znaczenia słowa „social”.
Nie chodzi o zwiększanie liczby obserwowanych profili.
Chodzi o zwiększanie liczby prawdziwych relacji i doświadczeń.
Nie chcemy budować kolejnego miejsca do oglądania życia innych ludzi.
Chcemy stworzyć narzędzie, które pomaga mocniej uczestniczyć we własnym.
Offline nie oznacza rezygnacji z technologii
Coraz większa część naszego życia została przeniesiona do internetu. Pracujemy, uczymy się, robimy zakupy, oglądamy rozrywkę i komunikujemy się przez ekran.
Jednocześnie coraz większą wartość mają doświadczenia, których nie da się w pełni przenieść do świata cyfrowego.
Spotkanie z drugim człowiekiem należy właśnie do tej kategorii.
PicMe nie jest jednak projektem antytechnologicznym.
Wręcz przeciwnie.
Wierzymy, że technologia może być jednym z najpotężniejszych narzędzi do budowania relacji, jeżeli zostanie zaprojektowana wokół właściwego celu.
Może pomagać odnajdywać ludzi, którzy bez niej nigdy by się nie spotkali. Może przełamywać anonimowość dużych miast. Może zmniejszać barierę pierwszego kontaktu.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy narzędzie staje się ważniejsze od człowieka.
PicMe chce wykorzystać technologię dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli na początku relacji.
Później ma się usunąć w cień.
PicMe jako social discovery offline
PicMe rozwija własne podejście do kategorii social discovery, czyli technologii pomagającej ludziom odkrywać innych ludzi.
Nie chcemy ograniczać tego wyłącznie do randkowania, networkingu ani konkretnej grupy zainteresowań.
Idea jest znacznie szersza.
Chcemy stworzyć uniwersalny system, dzięki któremu człowiek może łatwiej poznawać nowe osoby w prawdziwym świecie.
Ktoś może właśnie przeprowadzić się do miasta. Ktoś może szukać nowych znajomych. Inna osoba może mieć wolny wieczór i ochotę zrobić coś spontanicznego. Ktoś po prostu lubi ludzi i chce poszerzać swoje środowisko.
We wszystkich tych sytuacjach największym problemem często pozostaje to samo: jak znaleźć inne osoby, które właśnie teraz chcą tego samego?
PicMe chce być odpowiedzią na to pytanie.
Lokalność jest fundamentem tego modelu
PicMe może być produktem technologicznym, ale relacje, które dzięki niemu powstają, zawsze są lokalne.
Spotykają się konkretni ludzie w konkretnym mieście.
To lokalne ulice, parki, kawiarnie, restauracje, bary i wydarzenia stają się później miejscami, w których te relacje są kontynuowane.
Dlatego zależy nam na współpracy z lokalnymi miejscami, partnerami i społecznościami.
Ludzie, którzy właśnie się poznali, często idą później razem na kawę, jedzenie, koncert, spacer albo do jednego z miejsc działających w okolicy.
Dzięki temu PicMe może tworzyć wartość nie tylko dla użytkowników, ale również dla miasta.
Społeczność poznaje nowych ludzi, lokalne miejsca zyskują nowych gości, a przestrzeń miejska zaczyna żyć bardziej społecznie.
Misja PicMe
Naszą misją jest sprawić, żeby poznawanie nowych ludzi ponownie stało się naturalną częścią codziennego życia.
Chcemy zmniejszać barierę pierwszego kontaktu, pomagać osobom rozpoczynającym życie w nowych miastach, tworzyć więcej okazji do budowania relacji i wzmacniać lokalne społeczności.
Chcemy również pokazać, że aplikacja społecznościowa może być projektowana według innych zasad niż większość dzisiejszych platform.
Nie musi walczyć o każdą minutę uwagi użytkownika.
Może wykorzystać kilka minut jego uwagi po to, żeby stworzyć doświadczenie, które będzie trwało znacznie dłużej poza ekranem.
Nasza ambicja
Długoterminowo nie chcemy budować wyłącznie kolejnej aplikacji.
Chcemy stworzyć nowy społeczny standard.
Wyobrażamy sobie świat, w którym niezależnie od tego, czy ktoś mieszka w danym mieście od wielu lat, właśnie się przeprowadził czy jest tam tylko przez pewien czas, zawsze ma możliwość znalezienia przestrzeni, w której pozna nowych ludzi.
Tak jak dzisiaj technologia pozwala nam natychmiast znaleźć restaurację, przejazd, nocleg czy wydarzenie, tak samo powinna pomagać nam odnajdywać prawdziwe społeczności.
Chcemy stworzyć infrastrukturę dla spontanicznego życia społecznego.
Nie jednorazowe wydarzenie, ale powtarzalny model.
Nie kolejną społeczność zamkniętą w telefonie, ale społeczności funkcjonujące w prawdziwych miastach.
Nie kolejną aplikację, która staje się centrum życia użytkownika, ale technologię, która pomaga użytkownikowi wrócić do własnego życia.
Manifest PicMe
PicMe powstało z przekonania, że najważniejsze elementy relacji nadal dzieją się poza ekranem.
Algorytm może pomóc ludziom się odnaleźć, ale nie zastąpi tonu głosu, kontaktu wzrokowego, humoru, naturalnej energii rozmowy ani momentu, w którym zupełnie obca osoba zaczyna stawać się znajomym.
Technologia może jednak sprawić, że do takiego momentu w ogóle dojdzie.
Nie chcemy świata, w którym ludzie mają coraz więcej kontaktów zapisanych w telefonie, ale coraz mniej osób wokół siebie.
Nie chcemy budować kolejnego miejsca do obserwowania życia innych.
Chcemy pomagać ludziom mocniej uczestniczyć we własnym.
Nie chcemy zastępować relacji technologią.
Chcemy wykorzystać technologię po to, żeby relacji było więcej.
Wierzymy, że technologia społecznościowa powinna być naprawdę społecznościowa.
Skąd wzięło się PicMe?
PicMe jest polskim projektem technologicznym rozwijanym od podstaw wokół idei poznawania ludzi i budowania relacji offline.
Projekt rozpoczął swoją historię w Trójmieście, gdzie powstawały pierwsze wersje aplikacji, pierwsza społeczność i pierwsze doświadczenia związane z organizowaniem ludzi wokół spotkań w prawdziwym świecie.
Z czasem PicMe zaczęło rozwijać działania w kolejnych miastach, współpracować z lokalnymi partnerami, pojawiać się podczas większych wydarzeń i coraz mocniej wychodzić poza ramy klasycznej aplikacji społecznościowej.
Dzisiaj PicMe rozwijamy jako połączenie technologii, regularnych spotkań, lokalnych społeczności i miejsc funkcjonujących w mieście.
Ambicją zespołu jest dalsze skalowanie tego modelu w Polsce, a w kolejnych etapach również poza nią.
Twórcy aplikacji o sobie:
W Trójmieście kończyliśmy studia, tutaj rozwijaliśmy pierwsze wersje PicMe, zdobywaliśmy pierwszych użytkowników i organizowaliśmy pierwsze większe działania. Dziś nadal jesteśmy związani z regionem, działamy w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym, a dwukrotnie znaleźliśmy się również w finale konkursu startupowego Infoshare.
PicMe działa już od 2 lat i skorzystało z niego ponad 200 tys. osób.
Od tego lata zrobiliśmy kolejny duży krok. W każdą sobotę organizujemy regularne, całkowicie bezpłatne strefy spotkań, do których ludzie mogą po prostu przyjść i poznać nowe osoby na żywo.
Działamy obecnie w 5 miastach w Polsce, a dzięki PicMe dochodzi już do ponad 2000 nowych spotkań offline tygodniowo.
Mimo że rozwijamy się coraz szerzej, Trójmiasto pozostaje dla nas najważniejszym miejscem. To tutaj PicMe powstało, tutaj zbudowaliśmy pierwszą społeczność i tutaj chcemy dalej rozwijać nasze działania razem z lokalnymi partnerami, mediami i biznesami.
Przy okazji naszych sobotnich stref staramy się również wspierać lokalne miejsca. Kierujemy uczestników do lokali działających w Trójmieście, współpracujemy z lokalnymi biznesami i chcemy, żeby rozwój PicMe dawał wartość nie tylko użytkownikom, ale również całemu lokalnemu ekosystemowi.
Nasze działania otrzymywały patronaty honorowe, łączyliśmy ludzi podczas dużych festiwali, w tym Pol’and’Rock Festival, a w ostatnich miesiącach PicMe bardzo mocno przyspieszyło zarówno pod względem skali, jak i partnerstw.