Mało kto myśli o grzybobraniu w maju w naszej okolicy. Ja też w zasadzie nie myślałam, ale w czasie spaceru z psem neonowa żółć grzyba sama wpadła mi w oczy. To był żółciak siarkowy – smaczny grzyb jadalny.
Zabrałam go do domu – trudno, nie podzieliłam się ze ślimakami czy robaczkami.
W domu go wyczyściłam, wymyłam, zmieliłam w robocie i obgotowałam. Następnego dnia na obiad były bardzo dobre kotlety z dodatkiem czosnku niedźwiedziego z działki.
Warto się rozejrzeć, co rośnie na drzewach, nawet w maju 🙂
