Każdy zna jakąś bajkę, gdzie główny bohater lub bohaterka musiał/a wykonać niemożliwe zadanie, na przykład znaleźć poziomki w środku zimy (w czasach bajkowych zima była z mrozem i śniegiem). Obecnie akurat to jest prawie wykonalne, to znaczy można kupić w marketach truskawki o smaku kwaśnego papieru toaletowego, ale o jaskrawym kolorze truskawkowym.

Wiele osób myśli, że zimą się nie zbiera grzybów, że sezon grzybowy się kończy w listopadzie, po zniknięciu ostatnich zielonek i opieniek. A jednak to nie jest prawda – sezon grzybowy cały czas jest w pełni i to w naszej najbliższej okolicy. Obecnie można zbierać różne boczniaki i zimowe opieńki, czyli zimówki aksamitnotrzonowe, czyli nowomodnie płomienice. O ile poprzednia nazwa naukowa była sensowna i opisowa, to obecna do mnie zupełnie nie przemawia. Ale mniejsza z tym – grzyb jest smaczny, robaki się go nie imają, a na dodatek naukowo przebadany na wszystkie strony.

Zimówka aksamitnotrzonowa, czyli płomienica zimowa, czyli tradycyjnie zimowe opieńki
Zimówka aksamitnotrzonowa, czyli płomienica zimowa, czyli tradycyjnie zimowe opieńki lub wierzbowe opieńki. Te grzyby rosną na martwym świerku w okolicach Owczarni.

To, co nazywamy boczniakami to formalnie w rzeczywistości głównie dwa gatunki: boczniak ostrygowaty (bywa do nabycia w sklepach z upraw) i łycznik późny. Obydwa gatunki nie boją się mrozów, są smaczne (niestety, robactwo się z tym też zgadza), a szczególnie boczniak ostrygowaty może być traktowany jako żywność lecznicza, która może poprawić poziom cholesterolu. Jest mnóstwo badań naukowych potwierdzających pozytywne działanie boczniaków na organizm ludzki. Wystarczy wspomnieć, że właśnie w boczniakach znaleziono pierwsze naturalne statyny. Syntetyczne statyny są używane w lecznictwie do obniżania poziomu cholesterolu, szczególnie „złego”, czyli tego o małej gęstości, jeśli wyskoczył poza dopuszczalne widełki. Czy boczniaki zastąpią statyny u osoby chorej, to nie wiem, ale można się spodziewać, że takiej osobie przynajmniej nie zaszkodzą.

Boczniaki ostrygowate na martwym buku.
Oszronione boczniaki ostrygowate na martwym buku w lesie na Matarni. One nie boją się mrozów.

Czy można te grzyby z czymś pomylić? O tej porze roku po prostu jest to niemożliwe. Boczniaków z hubami się nie pomyli, bo huby są twarde i nie mają blaszek. Rozszczepki są drobne, nie ma po co się schylać, jeśli się nie szuka właśnie ich z jakiegoś powodu. Jest mnóstwo badań na temat własności leczniczych rozszczepki, ale u nas nie jest uważany za grzyb spożywczy.

Innych grzybów z blaszkami rosnących na drzewach (żywych lub martwych) zimą po prostu nie ma.

Gdzie zacząć szukać jadalnych grzybów zimą? Można zacząć od starych, pół-martwych zarośli rosnących wzdłuż strumyków lub bagienek. Warto sprawdzać martwe świerki, topole i inne drzewa liściaste, np wierzby, dęby, buki.

Nawet, jeśli nic się nie znajdzie, to spacer w lesie po świątecznym obżarstwie na pewno każdemu wyjdzie na zdrowie.

A na koniec drobna uwaga: grzyby (oczywiście te jadalne nie tylko raz w życiu) nie są ciężkostrawne, ale niektóre metody ich przyrządzania, jak na przykład smażenie, mogą spowodować ból wątroby u osób wrażliwych.

Smacznego 🙂

Basia


guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

© 2025 Dom Sąsiedzki Piecki-Migowo
Polityka prywatności