Rodzina Uphagenów przybyła do Gdańska pod koniec XVI wieku z Niderlandów. Pierwszym z rodu był Arnold Uphagen, zajmujący się w Gdańsku kupiectwem.

W drugiej połowie XVII wieku właścicielem willi z ogrodem na terenie Piecek został złotnik Johann Uphagen (1620–1701). Po śmierci spoczął w kościele Świętej Trójcy.

Od 1693 roku spadkobiercą posiadłości po Johannie został jeden z jego synów Wilhelm Heinrich (1666-1705), kupiec i armator, właściciel kilku statków. Otworzył w Pieckach gospodę zwaną Mittelkrug, mającą w kolejnych latach kilku dzierżawców. Pochowany został w kościele św. Piotra i Pawła.

W połowie XVIII wieku dzięki rodzinie Uphagenów powstał obecny dwór z ogrodem w miejscu gospody lub w jej sąsiedztwie.

Synem Heinricha był Peter Uphagen (1704–1775), również kupiec i armator, właściciel dworów w Strzyży, Świętej Studzience i Wrzeszczu. Wnukiem natomiast był najbardziej znany i najwybitniejszy z rodu Uphagenów – Johann Wilhelm (1731–1802), rajca miejski i bibliofil, posiadający m.in. kamienicę przy ul.Długiej 12. Jego księgozbiór jest częścią zbiorów Biblioteki Gdańskiej PAN.

W 1768 r. dwór był własnością Elżbiety Uphagen. W 1770 rodzina sprzedała swoją posiadłość, a dwa lata później opuściła tereny Piecek.

W 1807 roku, w czasie oblężenia Gdańska, w dworze kwaterował aż do kapitulacji Prusaków sztab marszałka Francoisa Josepha Lefebvre’a, późniejszego księcia Gdańska. Dowodził on X Korpusem Armii Napoleona.

Na przełomie XIX i XX wieku dwór został rozbudowany (doszła dobudówka od strony południowej). Na mapach pojawia się już jego charakterystyczny zarys.

Po II wojnie światowej dwór przeszedł w prywatne ręce. W latach 60. zaczął stopniowo popadać w ruinę. Wtedy to rozebrano zachodnie skrzydło. W kolejnych latach był przebudowywany przez lokatorów na własną rękę, tracąc m.in. stylowy dach.

W 1977 r. budynek zostaje przejęty przez Skarb Państwa. Niewiele to jednak zmieniło.
W latach 1978-1982 dwór przekazano Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej, ale biblioteka nie dbała o niego należycie z braku funduszy. Dodatkowo dewastowany był okoliczny teren w związku z budową osiedla.

W latach 80-tych architekt Kazimierz Jarosz wykonał dokumentację techniczną i plan zagospodarowania działki, starając się przeznaczyć ją na cele mieszkaniowo-usługowe. Nie uzyskał jednak zgody na wykup nieruchomości.
Dwór był już wtedy w fatalnym stanie – bez drzwi, okien, podłóg i groził zawaleniem.
W 1984 r. został przekazany Ośrodkowi Analiz Wartości Inżynierskiej Spółdzielni Pracy z przeznaczeniem na cele biurowo-projektowe. Zaczęły się prace nad zabezpieczeniem ruiny pod okiem konserwatorów i odbudowa.
Dopiero w 1990 r. spółka „Dwór Uphagena” dostała akceptację Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, kupiła dwór i weszła w wieczyste użytkowanie ziemi.

Tak więc dzisiejszy Dwór Uphagenów (dawniejsza nazwa Altes Schloss – stary pałac), został odbudowany niemal w całości. Boczne skrzydła zostały odbudowane od podstaw, a część główna wymagała kapitalnych prac konserwatorskich. Dworkowi został też przywrócony mansardowy dach. Całość utrzymana jest w rokokowym stylu. Zadbano również o okoliczny teren. Od frontu staw został zastąpiony stylową fontanną, a na tyłach powstał niewielki ogród. Adres dworu to Piecewska 27.

Cofnijmy się do 1921 roku. W artykule Ostdeutsche Monatshefte (przedwojennym miesięczniku poświęconym m.in. historii Gdańska), wśród opisywanych zabytków, pojawił się inny majątek stojący w Pieckach, który zgodnie z podanym opisem należał do rodziny Uphagenów. Przez to często jest on mylony z tym, który stoi do dzisiaj. Dwór stał w pobliżu dzisiejszego skrzyżowania Piecewskiej z Rakoczego i nie ma już po nim śladu.

Kopia przedwojennej pocztówki z Piecek. Obydwa piecewskie dwory są w dolnej części - z lewej Sloss, czyli pałac - obecnie odbudowany dwór i Gutshaus, czyli dwór, który się nie zachował. W górnej części piecewskie restauracje

Kopia przedwojennej pocztówki z Piecek. Obydwa piecewskie dwory są w dolnej części – z lewej Sloss, czyli pałac – obecnie odbudowany dwór i Gutshaus, czyli dwór ziemski, który się nie zachował. W górnej części piecewskie restauracje

Czy jedna i druga posiadłość należała do Uphagenów? Jest to całkiem możliwe, choć nie można wykluczyć pomyłki w Ostdeutsche Monatshefte. O nieistniejącym dworku (poza lokalizacją) wiadomo niewiele. Dwór został zniszczony przez sowieckie wojska z końcem ostatniej wojny. Na mapie z 1947 r. widoczny jest jeszcze jego zarys jako budowla zniszczona. Z ustnych przekazów dawnych mieszkańców wiadomo, że ostatnim jego właścicielem był niejaki Joachim Renk, lokalny weterynarz, któremu szczęśliwie udało się przeżyć wojnę.

W miejscu w którym stał dwór, wybudowana została (z wykorzystaniem jego dawnych pomieszczeń gospodarczych) działająca przez kolejne lata tuczarnia. Należała do Zakładów Mięsnych w Gdańsku. Zlikwidowana została w drugiej połowie lat 70. minionego wieku, podczas rozbudowy osiedla mieszkaniowego LWSM Morena. Obecnie w jej miejscu stoją wieżowe nowego osiedla Central Park.

Marek Wilkowski

Od Basi: Czego nie wiemy?

Kiedy zaczęto robić wykopy pod kolejne wieże Central Parku na Wyspie Piecewskiej, w marcu 2023 roku weszłam na miejsce, gdzie obecnie (14.12.2025) stoją kontenery z pomieszczeniami socjalnymi dla pracowników, prawie przy skrzyżowaniu ulicy Piecewskiej i Rakoczego. W tym miejscu były odkopane resztki bardzo różnych cegieł, trochę luźnych, wiele sklejonych cementem, jakby resztki jakichś ścian.

Ściana wykopu blisko skrzyżowania ulicy Piecewskiej i Rakoczego. Czy to resztki tuczarni? A może resztki dworu?
Ściana wykopu blisko skrzyżowania ulicy Piecewskiej i Rakoczego. Czy to resztki tuczarni? A może resztki dworu? Marzec 2023
Marzec 2023 - resztki róznych cegieł / murków w wykopie blisko skrzyżowania ulicy Piecewskiej i Rakoczego
Czy to są resztki po tuczarni? A może resztki po dworze? W wykopie można było miec przegląd degieł o bardzo różnych rozmiarach.

Ewidentnie do czegoś wykorzystano cegły rozbiórkowe, pytanie skąd? Wśród cegieł znalazłam jakby siedemnastowieczną, jasną „holenderkę”, ale też były i cegły rozmiaru współczesnych i nieco większych. Chyba tylko rozmiaru gotyckiego nie zauważyłam. Cegły „holenderki” przypływały do Gdańska jako balast w statkach, zamiast kamieni balastowych. Holandia nie miała dużo kamieni, za to miała dużo gliny. Cegły balastowe były wyładowywane przed załadunkiem towarów wywożonych z głębi Polski: zboża, drewna, może i innych artykułów masowych. Pozostawione cegły były używane przez zamożnych Gdańszczan i przez samo miasto. Wystarczy popatrzeć, z czego jest zbudowana Zielona Brama lub Zbrojownia.

I tu mamy pytanie: Czy w tym miejscu istniał siedemnastowieczny dwór o którym nie wiemy? A może to były resztki po tej pierwszej willi, o której pisał Marek? A może te drobne cegły zostały skądeś przywiezione? Czy z odgruzowania starego Gdańska po zakończeniu II wojny światowej? Czy kiedyś się dowiemy?

Autor: Marek Wilkowski

guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

© 2025 Dom Sąsiedzki Piecki-Migowo
Polityka prywatności