W ostatnim czasie, Japonia stała się zdecydowanie popularniejszym krajem dla turystów do odwiedzania niż inne azjatyckie destynacje. Coraz więcej osób zaczęło interesować się także japońską kulturą i popkulturą. Najczęściej przejawia się to w formie oglądania anime, czyli animowanych seriali i filmów lub czytania mang, czyli czarno-białych komiksów. Dlatego też o wiele bardziej znana stała się muzyka z Japonii, z Popem i lekkim Rockiem na szczytach notowań muzycznych. Natomiast o wiele mniej rozpoznawalny i doceniany jest Rock i Metal, które zrewolucjonizowały ich scenę muzyczną w latach 80. pod nazwą Okeshou Kei, a potem w 90. jako Visual Kei.

Aby w ogóle zacząć o mówić o początkach japońskiej cięższej muzyki, trzeba wspomnieć o Glam Rocku i Glam Metalu, które wtedy cieszyły się popularnością. W latach 70-tych David Bowie, T. Rex i KISS po raz pierwszy wystąpili dla japońskiej publiczności. Pod ich wpływem, w całym kraju powstawały liczne glam rockowe i hard rockowe zespoły. Jedną z większych inspiracji dla nich był idol Sawada Kenji, który sam zaczął nosić ubrania i makijaż podobne do zachodnich gwiazd Rocka. Jego styl, jak sam go określał, był przełomowy; jako pierwszy nosił typowo kobiecy makijaż, kolorowe soczewki, zakrwawione bandaże i mundury wojskowe.

W wczesnych latach 80., w Tokyo pojawiły się zespoły, które łączyły styl glam rocka z brzmieniami heavy metalu. Lokalne media określały kolektyw tych zespołów jako „zespołów Okeshou” (お化粧バンド; dosl. „noszące makijaż zespoły”). W pierwszej połowie lat 80. zaczęły pojawiać się zespoły, które stały się znane w całym kraju, lecz największy wpływ na Okeshou Kei miał zespół 44MAGNUM. Ich wytapirowane, rozjaśnione na blond włosy (które wtedy były jeszcze nową rzeczą, a styl ten przyjęli na sugestię wytwórni) odegrały dużą rolę w rozpopularyzowaniu ich i pokazały, że szokujący wygląd jest dobrą strategią na zdobywanie jeszcze większej popularności. Pierwsza połowa lat 80. przyniosła również początek pionierom rodzących się gatunków, które stały się częścią nurtu Okeshou Kei, np. DER ZIBET (new wave/hard rock), AION (thrash) lub THE WILLARD (punk).

Po zakończeniu wielkiego boomu metalowego w połowie lat 80., powstały pierwsze zespoły „drugiej generacji metalu”. W szczególności zespół DEAD END był jednym z popularniejszych zespołów i miał wielki wpływ na dźwięk Visual Kei. DEAD END sprzedało ponad 10,000 kopii swojego debiutanckiego albumu DEAD LINE jako niezależny zespół. To nie tylko zmieniło skojarzenie muzyki niezależnej z punkiem, ale także pokazało, że zespoły mogą zarabiać bez stawania się znanym.

W drugiej połowie lat 80., zespół BOØWY zyskał niespotykaną popularność przez ich makijaż, designerskie garnitury, postawione lakierem włosy i ich „beat rock” brzmieniem, które sami stworzyli. Ich sukces był jeszcze większy od DEAD END – sprzedali ponad milion kopi swoich poszczególnych albumów. W rezultacie kraj ogarnął wielki boom zespołowy; młodzi ludzie zaczęli zakładać swoje zespoły, z nadzieją, że spotka ich taka sama sława. Magazyny, wykorzystując boom, podsycały ekscytację młodzieży.

Zespoły, które dziś nazywamy zespołami Okeshou powstały pod koniec lat 80. i reprezentowały różne nurty muzyczne. Zespół BUCK-TICK grał w stylu beat rock, inspirując się BOØWY – także nosili garnitury, lecz ich włosy były jeszcze bardziej ekstramalne. Punkowe brzmienia można było usłyszeć od zespołów COLOR i KAMAITACHI, które połączyły ducha punka z oszałamiająco długimi włosami, farbowanymi na szokująco rude odcienie. Można było też zauważyć nową erę glam rocka, znanego później jako „bad boys rock” – takim zespołem było ZIGGY.

Jednak najważniejszym zespołem, założonym podczas boomu było heavy metalowe X JAPAN. Byli oni głosni i destruktywni. Ważniejszy dla nich był ekstrawagancki wygląd niż technika grania i ciągle szukali sposobów, aby zszokować publikę. Ich starania się opłaciły – ich debiutancki album sprzedał się w ponad 10,000 kopii w jeden tydzień, a każdy kolejny album osiągał coraz lepsze wyniki od poprzedniego. To przez nich Visual Kei zdobyło swoją nazwę; na ich drugim albumie BLUE BLOOD, widnieje slogan „PSYCHODELIC VIOLENCE CRIME OF VISUAL SHOCK”. Słowa „Visual Shock” zostały potem spopularyzowane przez magazyn SHOXX, na którym na okładce widniał napis „VISUAL & HARD SHOCK MAGAZINE”. Samo „Kei” w nazwie Visual Kei, oznacza po prostu system, klasa lub styl.

Pod koniec lat 80., nurty te coraz bardziej się przenikały, m.in. poprzez koncerty na żywo czy artykuły w czasopismach. Na początku lat 90. zespoły te częściej prezentowano razem, niż z rówieśnikami ich oryginalnych gatunków – co sprawiło, że powstał nowy, zlepiony z tego wszystkiego gatunek, który dziś nazywamy Visual Kei.

Nie ma oficjalnie wyznaczonego momentu przejśćia Okeshou Kei na Visual Kei, natomiast wiele osób uważa, że to wydanie magazynu SHOXX w 1990 r. albo kiedy termin „Visual Kei” został szerzej zaakceptowany ok. 1993 r., wyznacza tę granicę. Natomiast kiedy Visual Kei zostało całkowicie zaakceptowane, Okeshou Kei zniknęło, a zespoły które nadal ubierały się charakterystycznym stylem Okeshou, nazywano po prostu zespołami Visual Kei.

Początkowo społeczeństwo nie było przechylne do nowego trendu wśród muzyków. Ich wygląd był szokiem dla Japończyków, którzy lubili skromność i minimalizm w swoim wyglądzie. Często różne telewizje zapraszały zespoły, lecz najczęściej zapraszano ich po to, aby widownia mogła się z nich pośmiać. Natomiast pomogło to rozpowszechrzenianiu wiedzy na ich temat. Pomagały w tym także magazyny, które promowały zespoły i zakładanie zespołów przez młodzież, np.: FOOL’S MATE (później jeden z największych magazynów Visual Kei) lub BAND YAROZE.Kiedy Okeshou Kei „umarło”, to Visual Kei skradło światła reflektorów i społeczeństwo było zachwycone nowej falą muzyki i sposobem wyrażania siebie.

***

Zdjęcia, które załączyłam zostały zeskanowane przeze mnie z płyt CD, które posiadam, więc mam nadzieję, że będą one mogły zostać wykorzystane. Załączyłam też zdjęcia płyt CD zespołów, o których wspominam w artykule z sklepu z płytami, które zrobiłam kiedy byłam w Japonii. Mam nadzieję, że te zdjęcia pozwolą bardziej zwizualizować czytelnikom ich wygląd i dlaczego aż tak to dla nich było rewolucjonizujące, że aż po dziś dzień albumy dostają remastery. 


guest

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

© 2025 Dom Sąsiedzki Piecki-Migowo
Polityka prywatności